FOLLOW

Photobucket photobucket Photobucket photobucket Photobucket photobucket photobucket photobucket photobucket

RECOMMENDED

LONDON. SOMEWHERE DIFFERENT

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spojrzenie na świat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spojrzenie na świat. Pokaż wszystkie posty

6.10.2014

Gender, czyli określenie płci

Pojęcie gender oznacza określenie płci, którą reprezentuje dany człowiek. Pojawiło się u schyłku wieku XX.  Nazwa może być używana wymiennie z pojęciem sex, ponieważ znaczy to samo, co płeć. W skład gender wchodzą cechy charakteru, ich wpływ na zachowanie człowieka, a także stereotypy, które już na dobre wcieliły się w nasze życie. Ludzie kierują się stereotypami jednak tak naprawdę nigdzie nie jest zapisane, jakie atrybuty są przypisane mężczyźnie, a jakie kobiecie.
Do napisania tego artykułu skłoniło mnie pewne zjawisko. Film opowiadał o mężczyźnie, który został wygnany ze swojej wioski. Powód był jeden, jednak bardzo wstrząsający. Mężczyzna nie był akceptowany przez swoją rodzinę. Społeczeństwo nie potrafiło zrozumieć tego, że osobnik płci męskiej zakłada na siebie ubrania przeznaczone dla płci żeńskiej. Dla społeczeństwa był to wielki szok i coś, czego nie potrafili przyjąć. Filmowy bohater poradził sobie jednak z tym trudnym wyzwaniem i ze swojej inności zrobił atut. Wziął życie w swoje ręce i zaczął kierować nim według własnego planu. Przez jego publiczny coming – out inni również odważyli się mówić o tym, kim tak naprawdę się czują i zacząć i wyrażać siebie poprzez strój jak i zachowanie. Mężczyzna dziś prowadzi swój własny program telewizyjny i ma wielu zwolenników. Cieszy się życiem i czerpie z niego to, co najważniejsze. Zainteresował mnie ten temat bardzo mocno, ponieważ film odzwierciedla poniekąd moje życie.
Prawdziwym znaleziskiem okazała się trzecia płeć, czyli transwestyta. Jest to ciągle coś nowego i nie do końca zrozumiałego przez społeczeństwo. Odbija się to głównie na mężczyznach, którzy przebierają się w damskie ubrania, zakładają buty na obcasie i wykonują makijaż. Czują się po prostu kobietami, jednak ich uczucia i rozum znajdują się w niewłaściwym ciele. Jak można odczytać również z encyklopedii i słowników wyrazów obcych, transwestytyzm to zdaniem badaczy zaburzenie. Można je podzielić typ o podwójnej roli. Polega on na przebieraniu się w ubrania przyjęte przez społeczeństwo, jako damskie. Osoba, u której występuje ten rodzaj transwestytyzmu czerpie radość upodobaniem się do płci przeciwnej tylko chwilę, jednak bez pragnienia zmiany na stałe swojej płci. Drugą odmianą jest fetyszystycznym, który występuje wtedy, gdy heteroseksualny mężczyzna, chcąc osiągnąć seksualną rozkosz przebiera się w kobiece stroje i masturbuje się przy tym lub odbywa stosunek seksualny. Jest to osoba niewyróżniająca się z tłumu, która jedynie od czasu do czasu ubiera się w damskie stroje. Ta nagła potrzeba pojawia się u niego jedynie, co pewien okres. Inną odmianą jest aseksualny transwestytyzm polegający na odczuwaniu radości z chwili, kiedy poprzez ubrania człowiek identyfikuje się z płcią przeciwną. Jednak w tym przypadku nie ma to nic wspólnego z odczuwaniem seksualnej radości. Zachowaniem, z którym musi zmierzyć się większość takich osób jest transfobia. Zjawisko to polega na dyskryminacji płci przeciwnej. Takie zachowania ze strony drugiej osoby kończą się zazwyczaj na napaści, pobiciu lub w najgorszym wypadku śmierci. Zazwyczaj takie ataki mają swoje korzenie na niezrozumieniu identyfikacji płciowej przez resztę społeczeństwa. Przez to transwestyci poprzez większość swojego życia czują się osamotnieni i nie odnajdują się w otaczającym środowisku, ponieważ towarzystwo ich nie rozumie.
Jak ja widzę gender? Z uwagą prześledziłem etapy z tym związane. Osobiście stwierdzam, że określenie płci zostało niepotrzebnie wprowadzone, ponieważ jedynie ogranicza ludzi do wyrażania siebie. Każdy powinien mieć prawo wyboru tego, w co chce się w danej chwili ubrać, jak zachowywać i w jaki sposób pokierować swoim życiem. Nazwa trzeciej płci także obecnie się nie sprawdza, ponieważ dlaczego w jakikolwiek sposób szufladkować danego człowieka. Mężczyzna nie musi zachowywać się po męsku, a kobiety nikt nie zmusza do zakładania krótkich spódnic i bluzek z głębokimi dekoltami. Ale my właśnie w taki sposób właśnie nauczyliśmy się myśleć, że jestem daną płcią i muszę ogrywać identyczną rolę jak moi rodzice, a wszystko, co inne jest złe. Często zapominamy, że nie każdy jest taki jak my sami i nikt nie być identyczny. Właśnie, czym jest ta inność? Tym, że mężczyzna nosi obciślejsze ubrania? Chodzi w ręku z torebką i pomalowanymi ustami? Myślę, że ta inność jest stworzona właśnie przez nas samych. Ktoś jest inny, bo nie wygląda tak samo jak ja i to właśnie ludzie są największymi wrogami dla samych siebie.


20.09.2014

W biegu własnych myśli…

Ostatni dzień tegorocznego lata. Warszawa. Słońce świeciło niemiłosiernie. A my jak to latem. Biegliśmy, a nasze myśli po aktywnie spędzonym tygodniu pracy wskazywały tylko na jedno. Kupić, zjeść i jeszcze raz kupić nową rzecz. Nie, nie. Nie chodziło tutaj o kupienie czegoś konkretnego, ale o oczyszczenie umysłu. Roześmiani, zadowoleni i gotowi do podboju sklepów. Tak właśnie wyglądaliśmy. A tu jeszcze kawa, a za rogiem ciastko, bo przecież śniadanie w stolicy zawsze smakuje najlepiej. Beztrosko szliśmy dalej. Rozmawialiśmy akurat o wakacyjnych planach i celach, które chcielibyśmy zrealizować jeszcze do końca tego roku. Z jednego tematu płynnie wskakiwaliśmy w drugi. Z drugiej strony znamy się już jakiś czas i oboje nigdy nie potrafimy siedzieć cicho.
Kiedy nagle zauważyliśmy grono ludzi na chodniku stojących niedaleko Placu Zbawiciela. Pewnie ktoś udziela wywiadu dla stacji telewizyjnej, bo wcześniej również widzieliśmy taką sytuację – pomyślałem najpierw i dalej szliśmy w kierunku dużego zbiorowiska.
Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Bardziej drastyczna i nie tak kolorowa i beztroska jak nasze wcześniejsze rozmowy. Jednym słowem został na nas wylany kubeł lodowatej wody, po którym z trudem się otrzęśliśmy. W moim oczach zmienił się obraz całego dnia. Uśmiech uciekł w niepamięć, a roześmiane oczy zamieniły się w strugi płaczu. Na środku chodnika leżał mężczyzna. Nie był to jednak alkoholik jak to zdaje się nam z początku wnioskować. Od razu było można spostrzec, że ten człowiek potrzebuje pomocy medycznej. Miał przy sobie czarną teczkę, a jego strój wskazywał na pracę w biurze. Obok niego klęczeli ratownicy, a dookoła wcześniej wspomniany tłum ludzi. Nie było oklasków ani kamer, ale za to metoda usta – usta, która wskazuje na szczególnie krytyczny stan osoby poszkodowanej.
Przystanęliśmy na chwilę i zupełnie nie wiedzieliśmy co powiedzieć. Ten człowiek z pewnością szedł do pracy. Nie wiem czy z uśmiechem czy obrazą na samego siebie, że musi swój obowiązek wykonać, ale jedno jest pewne. Tego dnia już tego obowiązku nie zdążył wypełnić. Nie wiadomo czy na drugi dzień ubrał się i poszedł do miejsca pracy. Nie wiem nawet czy w ogóle on żyje i czy ratownikom udało się go uratować.
Nie odzywając się do siebie, wróciliśmy do mieszkania. Każdy z nas był w szoku, bo przecież taka sytuacja mogłaby spotkać i nas. Wyszlibyśmy rano aby zapomnieć o problemach, ale już bez powrotu do domu.
Po tym zdarzeniu każdego dnia o różnej porze staram się szukać chociaż kilku minut dla siebie aby móc celebrować chwilę. Chwila czyli sekunda, minuta, kwadrans, godzina a może nawet cały dzień. Odnaleźć w zabieganym grafiku chociaż cząstkę siebie i skierować w ten jeden punkt wszystkie swoje myśli. Nie chodzi tutaj nawet o zakup czegoś bezużytecznego, a o wypicie herbaty w pojedynkę i z pięknym widokiem zza okna. O zaparzenie pysznej kawy lub poznanie zupełnie innego smaku niż dotychczas. Przeżycie, doznanie i zarejestrowanie w naszej pamięci na długie lata, a może nawet do końca naszych dni. Życie nie jest po to, żeby wiecznie się umartwiać i wyszukiwać problemów tam gdzie ich naprawdę nie ma. Jest ono po to aby je przeżyć. Oczywiście każdy może mieć na to swój indywidualny sposób.
Dla mnie jest to również założenie rolek na stopy i pojechanie przed siebie chociaż na dwadzieścia minut. Chodzi o coś osobistego i zarezerwowanego wyłącznie dla nas samych. Bo życie to nie tylko nieustanny bieg i pogoń, ale przede wszystkim postoje. Zatrzymanie się na kilka chwil i możliwość podjęcia próby refleksji. Tak to również może być przykład celebracji życia.
Od kiedy zacząłem od spostrzegania rzeczywistości dookoła siebie przez inny pryzmat niż dotychczas to od kilku dni widzę już efekty swojej pracy. Wygospodarowałem czas dla najbliższych gdzie wcześniej nie widziałem takiej możliwości. Mój dzień mija równie szybko jak wcześniej, ale z kilkoma przystankami.
Nigdy nie możemy być pewni w jaki sposób zacznie się nowy dzień, jakie doznania nam dostarczy i w jaki sposób się zakończy.