FOLLOW

Photobucket photobucket Photobucket photobucket Photobucket photobucket photobucket photobucket photobucket

RECOMMENDED

LONDON. SOMEWHERE DIFFERENT

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blair von London felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blair von London felieton. Pokaż wszystkie posty

15.05.2014

EUROVISION

Kobieta z brodą 
…A ludzie bajki piszą…

W słuchawkach piosenka Till The World Ends, lampka wina i kolejny numer Harper
's Bazaar w moich rękach i iPad. Ze swojego punktu widzenia możesz uznać mój wieczór za niezwykle bezproduktywny. Oczywiście masz do tego pełne prawo tak samo jak do wyciągania wniosków z innych sytuacji. Jednak w moich oczach wygląda on zupełnie inaczej. 
Harper
's Bazaar jak zwykle zaskakuje mnie, podobnie jak większość z Was zaskoczyły wyniki tegorocznego konkursu piosenki Eurowizja. Zaczęło się w poniedziałek, a skończy chyba w następnym roku, kiedy to mam nadzieję będę patrzył na to z zupełnie innego punktu. 
Kobieta z brodą czy facet z biustem? Z szerokim uśmiechem na twarzy ludzie na przystanku autobusowym wspólnie i na głos zastanawiali się nad swoim problemem dnia. Zupełnie nie wiedzieli kto to był, a może to coś, czy to był żart czy może ktoś się pomylił? Po kilku minutach wspólnego zastanawiania się stwierdzili, że szkoda było oczu na ten widok. Dalszy temat zszedł już na moją ulubioną ścieżkę. Oczywiście jest to homoseksualizm o którym to ludzie wiedzą wszystko, a może ponad to, a przede wszystkim uznają tę orientację za chorobę i karę zesłaną od Boga. Bo przecież taki człowiek jest gorszy od tego „normalnego” czyli heteroseksualnego. Dziwadła. Nie powinni wcale się udzielać i być odizolowani od reszty. A po drugie śluby i dzieci? W głowach im się już poprzewracało! Co będzie niedługo z tym światem?!
Tak właśnie wyglądała moja podróż do domu i to jeszcze po całym dniu. Lepszego powrotu nie mogłem sobie wymarzyć. Wygrana podczas tegorocznej Eurowizji była nakierowana również na cały świat. Nie bez powodu wybrano kontrowersyjną postać z oryginalną barwą głosu. Była to wspaniała okazja aby pokazać światu odmienność i traktowanie wszystkich ludzi w jednakowy sposób. Jednym słowem był to apel typu: „Ludzie świat się zmienia!”
Eurowizja pokazała piękne barwy głosu jak i spróbowała nauczyć nas tolerancji i przełamywać bariery. Różnorodność i poznawanie swojego charakteru nie jest czymś złym. Wręcz przeciwnie. Uświadamia nam, że świat może wyglądać w taki sposób jakim my chcemy go widzieć, a nie jak postrzegają go wszyscy. Jeśli twoja matka z zawodu jest lekarzem, a tata prawnikiem, ty sam wcale nie musisz iść tą drogą. Oczywiście jeśli ją wybierzesz z przymusu cała rodzina będzie szczęśliwa, ale czy ty również będziesz? Życie jest jedno a to właśnie tylko od nas zależy jaką drogę obierzemy. 
Każdy chce być szczęśliwy bez względu na płeć, wiek czy orientację seksualną. Czy to takie trudne do zrozumienia? Do pojęcia tego nie jest potrzebne żadne wykształcenie, ani zdobyty tytuł. Równie dobrze można zadać pytanie dlaczego ludzie nie komunikują się w jednym języku.
Z drugiej strony ja jeśli nie posiadam wiedzy na dany temat to staram się nie wypowiadać, jednak zauważyłem jest to jest obecnie w trendzie. Jednak obecnie każdy z nas jest ekspertem w każdej dziedzinie. A tak na marginesie ludzie gadają i gadać będą do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej. Jednak zawsze łatwiej zajmować się cudzym problemem i pochopnie ocenić drugiego człowieka, niż spojrzeć najpierw na siebie. Ahhh ta nasza natura. A ludzie bajki piszą…
xoxo
BVL




8.08.2013

Słuchając drugiego

Podczas rozmowy ze znajomymi wynikła bardzo ciekawa sytuacja, której wcześniej wcale się nie przeglądałem jako fragmentowi otaczającej mnie ale nie uświadamianej rzeczywistości. Dyskusja rozpoczęła się tak jak zazwyczaj czyli od panujących warunków atmosferycznych za oknem. Na tym poziomie wszyscy byliśmy zgodni, ponieważ widzieliśmy to samo i łatwo było wywnioskować w jakiej aurze minie tamten dzień.

Nastąpienie rozpoczęło się tradycyjne „polskie” narzekanie. A to za duszno, za gorąco i za bardzo słoneczne. Tutaj wszyscy nie wyrazili swojego zdania, ponieważ obecne osoby nie czuły się zobowiązane do kontynuowania tej bezcelowej dyskusji. Napięcie wzrosło dopiero wtedy, gdy rozmowa zaczęła być naprowadzana w kierunku edukacji dzieci i zawodu nauczyciela.

Dwie moje znajome stwierdziły, że nauczyciel ma za dużo wolnego i tak w ogóle „to nic nie robi z tymi dziećmi, bo na poziomie początkowym nauczania to jest tylko zabawa”. Na to odezwał się kolega, że jest to nieprawda, ponieważ „nauczyciel też potrzebuje odpoczynku i regeneracji sił aby móc przygotować się do kolejnego roku szkolnego”. Jednak w trakcie trwania tej wymiany zdań, dalej było coś nie tak, ponieważ dwie grupy nie mogły dojść do wspólnego porozumienia i z tematu edukacji wszyscy zaczęli sobie wzajemnie dogryzać nie na żarty.

Ponieważ ja również miałem swoje zdanie w tym temacie i przy wszystkich je wypowiedziałem, też natychmiast padłem ofiarą docinek. Nawet przez moment nie przyszło mi do głowy aby podporządkować swoją opinię większości, ponieważ wtedy byłaby ona zupełnie nie prawdziwa. Niestety w naszym społeczeństwie za indywidualizm i prawo do własnego zdania – zawsze się płaci. W najlepszym wypadku – byciem wyśmianym, ale zawsze jest się ofiarą.

Temat związany z edukacją i czy nauczyciel ma za dużo czy za mało wolnego w istocie nie ma znaczenia dla zaobserwowanego zjawiska agresji słownej w społeczeństwie. Przeraziło mnie jednak podejście znajomych do swoich odmiennych zdań w jednym temacie. Ludzie w ogóle nie szanują słuchacza i to były dość dobrze znające się osoby. Czy my już naprawdę nie potrafimy siebie wzajemnie wysłuchać, a następnie wyjaśnić swojego zdania?

Może jest to błaha sprawa, jednak sądzę, że nasza komunikacja może niebawem zaniknąć, na rzecz wydawania wzajemnych poleceń lub przebąkiwania wyrazów aprobaty czy też dezaprobaty.

Myślę, że należy wysłuchać każdego człowieka jeśli chce wyrazić swoje zdanie na określony temat i jest na ogólnie przyjętym poziomie merytorycznym. Osobiście nigdy nie zakładam, że to ja mam rację, a tym bardziej w dziedzinach życia, które kompletnie mnie nie interesują. Czasami nawet jeśli jest okazja do rozmowy, jestem szczęśliwy, że ktoś mi wyjaśnił zupełnie nowe dla mnie pojęcie i jestem bogatszy o nowe doświadczenia. Działa to zawsze, nawet jeżeli pierwotnie myślałem zupełnie inaczej o danym zjawisku lub fakcie. Bo przecież rozmowa nie polega na kłótni, a na poszerzaniu swoich horyzontów w celu nabierania nowych doświadczeń.

Nerwowość jaka wkrada się w nasze społeczeństwo jest nie do wytłumaczenia, ponieważ nikt nie zasługuje na takie traktowanie jak traktuje jednostki grupa. Co ciekawe w momencie jak uczestnicy dyskusji uświadamiają sobie, że nie chcieliby być w taki sposób traktowani jak to się dokonuje, to bezzwłocznie prostują swoje wypowiedzi – czyniąc je nieco bardziej stonowanymi, albowiem w istocie nikt nie chce nikogo urażać.

Trudno jest zatem zdefiniować naturę tego zjawiska – przedziwnej agresji słownej, która stała się normą powszechnego komunikowania się, ludziom nie trzeba wiele żeby wybuchnąć z byle powodu, a nawet jak się na czymś nie znają to i tak walczą o „swoją rację”. Dokąd zmierza nasz świat?

15.07.2013

Tożsamość narodowa, a kultura

Zastanawiając się nad pojęciem związanym z tożsamością narodową, a kulturą na samym wstępie mogę stwierdzić, że jest to bardzo ruchomy i drażliwy temat dla zarówno dla Polaków mieszkających w Polsce jak i tych którzy mieszkają poza granicami naszego państwa. Osobiście jestem dumny z tego, że mamy hymn, godło i kulturę, o którą staramy się dbać i przekazywać na następne pokolenie.
Moim zdaniem normy związane z tożsamością narodową powinny dotyczyć każdego człowieka z osobna i w żadnym wypadku nie powinny być z góry nikomu narzucone, ponieważ każdy człowiek jest inny i to on decyduje jaką ma tożsamość narodową. Z jednej strony mamy już 2013 rok, a z drugiej mentalność większości Polaków z biegiem lat całkowicie się nie zmieniła. Osobiście jestem dumny z tego, że urodziłem się w Polsce, a z drugiej niekiedy się tego wstydzę. Wstydzę nie dlatego, że w ostatnim czasie coraz częściej i głośniej mówi się o kryzysie, którego moim zdaniem wcale nie ja, ponieważ co niedziele widzę sporą ilość ludzi w centrach handlowych. Jest mi wstyd dlatego, że nasze myślenie opiera się w większości na stereotypach, które są przekazywane z pokolenia na pokolenia. Zupełnie nie potrafię zrozumieć dlaczego spora część naszego społeczeństwa jest homofobami. Ta sytuacja jest moim zdaniem bardzo żenująca i zdecydowanie ma negatywny wpływ na opinie naszego państwa. Nie chodzi mi o to aby każdy uwielbiał geja czy lesbijkę, ale o to aby jeden człowiek tolerował drugiego. Tak naprawdę często przy kierowaniu się stereotypami zapominamy o tym, że nikt nie wybierał jakim człowiekiem się urodziny ani również jaką sytuację materialną będą mieli jego rodzice. Niemowlak jest tylko małą bezbronną istotą ludzką i już nic na to nie poradzi, że w dorosłym życiu będzie interesował się tą samą płcią. Homoseksualizm nie jest chorobą jednostki, ale chorobą umysłu społeczeństwa. Tak naprawdę do bycia w pełni szczęśliwym i w pełni zadowolonym w moim kraju braku mi jedynie tolerancji i szacunku do drugiego człowieka, bez względu na narodowość czy tożsamość. Wiem jednak, że sytuacja się za szybko nie zmieni. Jest to przykre ale prawdziwe.
Tożsamość narodowa, kojarzy mi się również z religią naszego kraju. Chrześcijaństwo zdecydowanie jest religią, którą wyznają Polacy. Prawie każdy z nas jest osobą wierzącą w Boga lub tak przynajmniej się deklaruje. Nie rozumiem tylko tego dlaczego jeśli wyznaje się inną religię w Polsce to jest się za to tępiony. Jestem zdania, że religia należy do wyboru każdego z nas i nikt nie powinien narzucać nam swojego zdania w tym przypadku, ani również wywierać na nas presji. Tak naprawdę od zawsze zastanawiałem się nad pytaniem, Dlaczego chrześcijaństwo jest religią „dobrą” i prawidłową i dlaczego inne osoby należy nawracać i przedstawiać im chrześcijaństwo. Jak do tej pory nikt nie potrafił mi tego jeszcze wytłumaczyć. Myślę jednak, że to kwestia dotycząca stereotypu i naszego przyzwyczajenia, bo jak zaobserwowałem nasz naród rzadko jest gotowy do jakichkolwiek zmian, ponieważ jest nam lepiej z tym co mamy.
Jeśli chodzi o miejsce zamieszkania to zarówno w Polsce jak i zza granicą czuję się Polakiem. W ostatnim czasie również wiele osób zaczęło wyjeżdżać zza granicę w poszukiwaniu pracy. Wiem, z własnego doświadczenie, że w takich momentach jest człowiekowi ciężko i przez cały swój pobyt myśli o powrocie do domu. To właśnie ta tęsknota za swoim domem jest również dla mnie tożsamością narodową. Podsumowując tożsamość narodowa, powinna być określana przez to co czujemy w głębi swojej duszy. Przede wszystkim ma to być prawdziwe uczucie i jakakolwiek więź emocjonalna.

xoxo
BVL


30.06.2013

Rodzinne sprawy

W zeszłym tygodniu, kiedy szedłem ulicami miasta. Napotkałem na ten właśnie obrazek. Nie wiem nawet jak go skomentować. Kilka metrów przede mną szła mama, która prowadziła wózek z dzieckiem. Było ciepło więc jej wystawiający strój w postaci krótkiej spódnicy sięgającej wysokości klina od rajstop z połyskiem nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, aż do chwili kiedy zobaczyłem jej nastoletnią twarz udekorowaną sporą ilością makijażu. Mogła mieć maksymalnie 18 lat. W jednej ręce trzymała papierosa, a drugą wymachiwała przed kilkuletnim dzieckiem w wózku używając bardzo wyraźniej i donośnej wiązanki przekleństw połączonych z pojedynczymi słowami, które nie przypominały mi żadnego najprostszego zdania w naszym rodzimym języku. A po chwili kawałek przed młodą mamą zauważyłem wisienkę na torcie w postaci taty dziecka, który niósł sporą ilość butelek piwa w przezroczystej siatce. Usłyszałem tylko jak poganiał swoją wybrankę serca i kazał uspokoić płaczące już w naprawdę donośny sposób dziecko.
Oto jest, właśnie co? Bo ja już naprawdę sam nie wiem do jakich kategorii tą sytuację zaliczyć. Obraz polskiego społeczeństwa? Naszego poziomu? A może brak obycia z wiedzą w jaki sposób powstaje dziecko? Nie wiem naprawdę jest mi bardzo trudno odpowiedzieć na to retoryczne pytanie.
Widzę tylko jedno. Z każdym rokiem można zaobserwować coraz więcej takich sytuacji. Martwi mnie to, ponieważ jak będzie wyglądało nasze społeczeństwo za kilkadziesiąt lat? Myślę, że nasz poziom intelektualny zamiast podwyższać się to coraz bardziej zaniża. Widać to właśnie na przykładzie młodzieży. Bo przecież nikt mi nie powie, że pytanie czy podczas pierwszego stosunku płciowego można zajść w ciążę jest nadal pytaniem na miejscu w obecnych czasach. Za braki w tej dziedzinie są odpowiedzialni nie tylko rodzice, ale również szkoła. Rozpoczęcie tego tematu w jednym z tych dwóch miejsc kończy się delikatnym uśmiechem lub odpowiedzią typu nie teraz, jest sytuacją normalną, myślę, że jest wręcz na odwrót. Zgodziłbym się z taką odpowiedzią jeśli żylibyśmy 100 lat temu, ale nie w obecnych czasach. I właśnie w taki sposób powstaje kolejna sytuacja, o której wcześniej wspomniałem. Dzieci rodzą swoje dzieci, a pojęcie rodzina i wzajemnie szanowania siebie jako członka rodziny przepada w dal bez żadnego większego echa.
xoxo 
BVL 

25.06.2013

Świnię nie każdy widział

        Egipt, Hiszpania, Meksyk, a może Grecja? Z każdym rokiem ten sam problem. Gdzie spędzić długo wyczekiwany urlop? Zastanawiamy się i prześcigamy w pomysłach. W jakim letnim kurorcie będzie nam najlepiej i skąd przywieziemy najciekawsze wspomnienia i zdjęcia. Oczywiście większość z nas wcale nie ma tu na myśli urokliwych zakątków Polski, no bo przecież nie wypada i nawet nie ma czego zwiedzać. Najlepiej zza granicą - myślimy. Biura turystyczne kuszą nas swoimi atrakcyjnymi ofertami już od wczesnej wiosny. 
       A my? No właśnie. Jak mamy nie ulec takiej okazji spędzenia urlopu zza granicą, a przy okazji dziecko będzie mogło pochwalić się we wrześniu przed kolegami i koleżankami z ławki, fotografiami z wakacji i wysuszoną skórą, ale za to brązową. Przecież w Polsce tak samo nie opala słońce. Następnie kiedy wybierzemy najlepszą dla nas wakacyjną promocję zabieramy się za układanie planu wycieczki. Oczywiście nie możemy pominąć, żadnych ważnych zabytkowych miejsc w miejscowości w której będziemy spędzali letnie wczasy. Wakacje na wsi? Na pewno będzie nudno, a poza tym nic się tam nie dzieje - mówimy. Jednak często zapominamy, że mieszkamy w mieście, a nasze dzieci nie widziały zwierząt, które żyją na gospodarstwach na wsi. Krowa, czy kura inaczej wygląda jak słoń, ale nie ma w tym nic specjalnego, tylko po prostu słonia nie spotkamy na terenie Polski i w tym jest cała egzotyka i finezja. A po drugie musimy pokazać swoim sąsiadom, że stać nas na nie, mimo dwóch nie spłaconych kredytów, przecież biedna nas nie może dotyczyć. Bo nie raz już znajomi, chwalili się, że lecą na Majorkę, a w Polsce dwa kredyty do spłacenia. Sytuacja która najbardziej mnie przeraziła miała miejsce w ostatnim czasie. Otrzymałem telefon od znajomej z Gdańska, która poinformowała mnie, że wraz z rodziną wyjeżdża do Hiszpanii na cały miesiąc, jednak chciałaby przed wyjazdem przyjechać na wieś, ponieważ jej 10 - letni syn nie widział jeszcze nigdy świni, ani krowy czy innego zwierzątka, które jest w gospodarstwie. Z początku mnie rozśmieszyła, ponieważ nie zrozumiałem jak można nie wiedzieć jak wyglądają te zwierzęta. Jednak następnie stwierdziłem, że nie ma się z czego śmiać i zrobiło mi się żal dziecka. Dziesięciolatek, który nie poznał uroków wsi z pewnością nie będzie miał tak bogatej wyobraźni jak osoby, które na mieszkają w niej. Świnia czy osioł często jest obiektem drwin, jednak niekiedy zapominamy, że to właśnie żyjemy dzięki zwierzętom i nie należy ich się wstydzić. Rozumiem, że wakacje na wsi dla osób mieszkających w miastach to nic specjalnego, jednak niekiedy warto zaryzykować i spróbować tego co jest nam jeszcze nieznane, a opinię wyrobiliśmy sobie na podstawie stereotypu. Może w małych wsiach w Polsce nie ma tak bogatego asortymentu w sklepach jak w mieście i autobusy nie kursują co dziesięć minut, a co dwie godziny jednak to małe miejsce również ma swój urok i z pewnością można odkryć zupełnie nowe widoki i przywieźć miłe wrażenia i wspomnienia.
         Osobiście czekam na dzień kiedy osoby z miasta nie będą wytykali osobom ze wsi, że nie urodzili się w mieście. W dzisiejszych czasach człowiek ze wsi i miasta nie różni się specjalnie niczym, bo te granice z każdym rokiem coraz bardziej się zacierają.  Tak więc zamiast ulegać ofertom last minute i wypoczynkowi w zagranicznych kurortach, zabierzmy swoje pociechy i partnerów w najpiękniejsze miejsce w Polsce, które są niedaleko nas i na wyciągnięcie ręki.